Freediving
Freediving, czyli nurkowanie swobodne, bezdechowe. Cieszy się ono sporym zainteresowaniem i to nie tylko wśród nurków. Wynika to z faktu, iż nakłady na sprzęt są minimalne – wystarczy tzw. podstawowy sprzęt nurkowy czyli płetwy, maska i fajka. Jednak profesjonalny sprzęt „bezdechowy” różni się od podstawowego ABC – chodzi głównie o płetwy. Są one dłuższe albo szersze, często jest to monopłetwa. Bardziej przydatna jest też maska o małej objętości wewnętrznej, która jest łatwiejsza do przedmuchiwania, czyli oczyszczania z wody. Dosyć ważny jest też skafander, zwłaszcza w rejonach, gdzie wody są zimne. Trzeba pamiętać, że wraz z głębokością spada temperatura wody, a skafander ma nam zapewnić komfort cieplny, nie krępując jednocześnie ruchów.
Nurkowanie na zatrzymanym oddechu stało się popularne w latach sześćdziesiątych, a w latach dziewięćdziesiątych rozpropagował je film Luca Bessona „Wielki Błękit” opowiadający o rywalizacji dwóch nurków i biciu przez nich rekordów w jak najgłębszym zejściu pod wodę właśnie na bezdechu. Film ten był oparty na prawdziwej historii Francuza Jacquesa Mayol i Włocha Enzo Maiorca.
Pływanie na wstrzymanym oddechu to piękny, aczkolwiek bardzo niebezpieczny sport. Decydując się na uprawianie tej formy nurkowania, należy sobie zdawać sprawę z zagrożenia, jakie ono ze sobą niesie, a zwłaszcza o możliwości zaśnięcia pod wodą przy zbyt forsownym bezdechu. Próba przekroczenia swoich ograniczeń i współzawodnictwo – wiążą się z ryzykiem śmierci, a zbyt intensywny trening jest nieobojętny dla naszego zdrowia, może doprowadzić do trwałych uszkodzeń neurologicznych. Wiele prób bicia rekordów kończyło się wypadkami śmiertelnymi, bądź trwałą utratą zdrowia.